Komunikat prasowy Warszawskiej Prawicy

Łukasz Kwiatkowski Kategoria: Warszawa
Opublikowano: 23 grudzień 2011 Odsłony: 1938
Drukuj

 

W dniu 21 grudnia br. przed Sądem Rejonowym dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie odbyło się trzecie z kolei posiedzenie sądowe w sprawie z oskarżenia prywatnego Piotra Strzembosza przeciwko  Piotrowi L., który jest oskarżony o to, że w dniu 06 sierpnia 2010 r. na Krakowskim Przedmieściu przy tzw. Krzyżu Smoleńskim naruszył nietykalność Piotra Strzembosza, ówczesnego Pełnomocnika Prawicy Rzeczypospolitej w Warszawie, poprzez uderzenie go pięścią w twarz.

Na wniosek pełnomocnika Piotra Strzembosza mec. Piotra Witaszka, Sąd przesłuchał świadków zdarzenia, w tym żonę oskarżonego Piotra L.

W toku posiedzenia sądowego oskarżony Piotr L. wyjaśnił, że widzi skarżącego Piotra Strzembosza po raz pierwszy, natomiast żona Piotra L. zeznała, że dobrze zapamiętała oskarżyciela prywatnego, który byt obecny w trackie zdarzenia na Krakowskim Przedmieściu. Pomimo wskazanej rozbieżności Piotr L. i jego żona zgodnie stwierdzili, że oskarżony nikogo nie uderzył, a nawet sam czuł się zagrożony (!) ze strony osób, które filmował telefonem komórkowym naruszając tym samym ich prawo do ochrony wizerunku.

Na zadane pytanie o powód oskarżania Piotra L., który nie spowodował widocznego uszczerbku na zdrowiu, Piotr Strzembosz zeznał, że brak obrażeń to wynik szczęśliwego przypadku, a głównym motywem ścigania oskarżonego jest przedstawienie świadectwa prawdzie. Rozwijając tę kwestię Piotr Strzembosz zauważył, że w ubiegłym roku w radiowej audycji rzecznik rządu Paweł Graś (PO) kategorycznie twierdził, że nie było żadnych wniosków na policję ani do prokuratury przeciwko osobom agresywnie zachowującym się pod Krzyżem Smoleńskim na Krakowskim Przedmieściu. Tymczasem przypadek Piotra Strzembosza przeczy ewidentnie zapewnieniom rzecznika rządu.

Posiedzenie sądowe w przedmiotowej sprawie zostało odroczone do 10 lutego 2012 r., kiedy to Sąd zamierza przesłuchać kolejnych świadków zdarzenia, m.in. policjantów patrolu pieszego, którzy na prośbę świadków zdarzenia legitymowali Piotra L. i jego żonę.

Share