Kategoria: Praga Pn.
Opublikowano: 16 luty 2014 Odsłony: 2090
Drukuj

Plakat may_3_poprawiony

Żołnierze Wyklęci na Pradze

 

 Po raz trzeci społeczeństwo Pragi czci godnie pamięć Żołnierzy Wyklętych. Tych, którzy nawet za cenę własnego życia pozostali wierni złożonej przysiędze, by w Imię Boga, Honoru i Ojczyzny walczyć o wolną i suwerenną Polskę. Tych, którym zbrodnicza polityka komunistycznych rządów nie dała szansy na normalne życie, zmuszając do beznadziejnej partyzanckiej walki w celu całkowitej ich eliminacji.

 

Byli Oni tymi, o których przez dziesiątki lat PRL-u nie wolno było mówić i pamiętać. Których wiodący historycy okresu komuny - fałszerze historii – określali jako bandytów.

Zabitych w boju, aresztowanych lub zakatowanych w śledztwie grzebano nocami bezimiennie w zbiorowych dołach, skazując na zapomnienie.

Pierwszymi z nich byli zbrodniczo zgładzeni w kwietniu 1940 roku w Katyniu jeńcy wojenni - oficerowie polscy i przedstawiciele elity intelektualnej głównie z zajętych bezprawnie terenów wschodnich Rzeczypospolitej, tzw. Kresów.

Następnie w latach 1944-1945 w miarę poszerzania się obszarów zajmowanych przez Sowietów ginęły z rąk NKWD, UB i KBW następne dziesiątki tysięcy, a w latach 1946-1955 setki tysięcy poddano prześladowaniom, okrutnym śledztwom i więzieniom na podstawie fałszywych często dowodów. Skazywali ich „sędziowie” tej miary, co Helena Wolińska, czy Stefan Michnik.

Jako dokumentalista historii Pragi chcę przypomnieć Wam, jej mieszkańcom, że tuż obok Katedry, w której uczestniczycie w modlitwie, znajduje się Krzyż i symboliczny Dąb Pamięci zasadzony i poświęcony uroczyście przy udziale asysty wojskowej w 2011 roku oraz lista kilkudziesięciu zgładzonych w Katyniu oficerów będących absolwentami polskiego Liceum im. Króla Władysława IV. W budynku tej szkoły po zajęciu Pragi w 1944 roku funkcjonowało NKWD, a w piwnicach przetrzymywano więźniów. Podobno na boisku szkolnym istniały doły, w których składano ofiary egzekucji lub nazbyt intensywnego śledztwa. Niestety, o ofiarach zarówno z Katynia, jak i z 1944 roku nie chcą pamiętać ani dyrektor Liceum p. Filipiak, ani burmistrz Pragi Północ p. Piotr Zalewski, którzy pomimo zaproszenia nie wzięli udziału w uroczystości w 2011 roku.

Przypominam również, że na styku Jagiellońskiej z Al. Solidarności znajduje się niewielki pomnik odsłonięty w 2009 roku przez Prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego poświęcony pamięci zgładzonego w Katyniu płk. Fedorońki, Naczelnego Prawosławnego Kapelana WP; jego trzej synowie zginęli walcząc w AK. Obydwa wymienione powyżej miejsca zasługują na pamięć, skromny znicz i kwiaty.

Ilu oprócz tego mieszkańców Pragi i Żołnierzy Wyklętych zginęło w kazamatach NKWD i UB, nie dowiemy się nigdy, lecz o tym, co wiemy - pamiętajmy. Pamiętajmy, że Praga wpisała się w wieloletni łańcuch terroru jako przez pół roku funkcjonujące obok Lublina centrum komunistycznej zbrodni. Na dowód wymieniam: DOKP przy Pl. Wileńskim - od 15 września 1944 do wiosny 1945 centralna siedziba NKWD, gdzie prowadzono przesłuchania i śledztwa. Komisariat na ul. Cyryla i Metodego - śledztwa NKWD, UB i MO. Budynek b. Gminy Żydowskiej przy ul. Sierakowskiego – centrum NKWD i UB od wiosny 1945 do 1955 roku - śledztwa i wyroki.

Budynki mieszkalne przy ul. Strzeleckiej 10, 10a i 8 - zajęte przez NKWD od 15.09.1944 na kwatery mieszkalne i funkcyjne, a piwnice na cele więzienne. Do 1945 roku było to centrum śledcze NKWD wspólnie z UB, które obiektami władało do 1955 roku, a następnie do 1989 roku SB. Przez wstępne śledztwo przeszli tu: Wincenty Witos, większość z aresztowanych podstępnie „16-tu” przed odesłaniem do Moskwy na proces oraz co najmniej setki innych Żołnierzy Wyklętych, z których większość sądziła po śledztwie tzw. „Trojka” czyli trzech oficerów NKWD uprawnionych do wydania wyroku śmierci i jego wykonania.

W budynku przy ul. Strzeleckiej, jak również w budynku przy ul. 11 Listopada 68 mieściła się operacyjna katownia śledcza NKWD; tu funkcjonowała również tzw. „Trojka”. W tym miejscu przesłuchiwani i torturowani byli zatrzymani przez patrole NKWD w pobliskim tunelu oraz ci, którzy pragnąć uniknąć kontroli na dworcu Warszawa Wschodnia wyskakiwali wieczorem i nocą z pociągów pragnąc dostać się na Pragę. Oczywiście byli to głownie konspiratorzy Polski Podziemnej i żołnierze AK. Wyroki wykonywane były po okrutnym śledztwie, a ciała ofiar grzebano potajemnie nocą na terenach PKP w pobliżu Cmentarza Choleryków lub na zapleczu budynku. Jawnym dowodem tej metody jest ustalone miejsce szkieletu na wysokości parceli nr 66a.

W budynku przy ul. 11 Listopada 62, zwanym wówczas potocznie „Willa”, mieszkali oficerowie operacyjni NKWD, lecz i tam istniały zacierane ślady świadczące, że piwnice służyły za cele. W rozległym obiekcie XIX-wiecznych koszar pomiędzy ul. 11 Listopada i Ratuszową na osi obecnej ul. Nasiłowskiej usytuowano obóz-więzienie nr 2, będące formalnie w dyspozycji wojska i UB, lecz praktycznie pod nadzorem NKWD. Ofiary bardzo licznych wyroków śmierci grzebano w pozostałym po Niemcach schronie przeciwlotniczym, a następnie w utajnionym dole na terenie Cmentarza Bródnowskiego i Cmentarza Choleryków. Nie sposób pominąć istniejącego wówczas na pograniczu Pragi w Rembertowie Obozu NKWD nr 10, przez który do czerwca 1945 roku przeszły tysiące ofiar z terenu Pragi, Warszawy, ich okolic i nawet Kresów. Wyłącznie na leśnym terenie istniejącej tam jednostki wojskowej pochowanych jest wiele setek ofiar, głównie żołnierzy AK.

Podjęta przez nasze Stowarzyszenie akcja oznaczenia miejsc praskiej tragicznej historii napotyka różnego rodzaju utrudnienia. Główną przeszkodę stanowią skutki wielopokoleniowej indoktrynacji, dążącej do zatarcia pamięci i skali tych zbrodni. Istnieje też jednak bariera trudności piętrzonych przez część organów samorządowych i organów oświaty oraz kierownictwo lokalnego Stowarzyszenia zrzeszającego kombatantów i osoby represjonowane na Pradze Północ i na Targówku, którego zewnętrzną działalność reprezentuje jednoosobowo zdeklarowany komunista, b. płk Ludowego Wojska, przeszkolony w Moskwie, b. wykładowca w komunistycznej Akademii Sztabu Generalnego, mianowany przez b. ZBoWiD, były członek egzekutywy PZPR niejaki Czesław Lewandowski (powyższe dane zostały potwierdzone przez IPN i przedstawione publicznie). Działalność jego hamuje wiele inicjatyw podejmowanych przez środowiska obywatelskie na tym terenie.

Mamy jednak nadzieję, że przyszłe wybory odmienią pozytywnie organy samorządowe, a świadomość prawdy historycznej przeniknie szerzej i uczcimy z każdym rokiem godniej pamięć tych, którym zawdzięczamy tak wiele - Żołnierzom Wyklętym.                                                                            

            Hubert Kossowski

                          Dokumentalista Historii Pragi  

 

 

 

Załączniki:
Pobierz plik (MYŚL PRASKA nr 14.pdf)MYŚL PRASKA nr 14.pdf[ ]869 Kb
| + - | RTL - LTR