Myśl Praska nr 10 kwartalnika sympatyków Prawicy Rzeczypospolitej 1 marca - Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych

Kategoria: Praga Pn.
Opublikowano: 18 luty 2013 Odsłony: 4500
Drukuj

 

Biografie Żołnierzy Wyklętych- Marian Bernaciak pseudonim – „Orlik” –

 

https://www.facebook.com/MyslPraskaKwartalnikBiuletynInformacyjny?ref=hl

 

images

 

Marian Bernaciak urodził się 6 marca 1917 r. we wsi Zalesie, gminie Ryki powiatu garwolińskiego. Był trzecim dzieckiem Michała i Marianny z d. Bliźniak. Ukończył szkołę powszechną w Rykach (1925–1932), a następnie w latach 1932–1937 gimnazjum w Puławach, zdając egzamin dojrzałości. Wówczas rozpoczął kurs w Mazowieckiej Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii w Zambrowie (1937–1938), po której odbył trzymiesięczną służbę wojskową w 2 pac w Chełmie.           Bernaciak podjął wówczas pracę w Urzędzie Pocztowym w Sobolewie, skąd 1 września 1939 r. został zmobilizowany 2 pac w Chełmie. Przydzielony do Ośrodka Zapasowego Artylerii Ciężkiej nr 2 pozostał z nim w koszarach, nie biorąc udziału w walkach obronnych. Następnie wraz z oddziałami wojska skierowany został do Włodzimierza Wołyńskiego, gdzie został przydzielony do utworzonej Grupy „Włodzimierz”. Po ataku ZSRR na Polskę 17 września dowództwo Grupy podjęło decyzję o kapitulacji. Zgodnie z warunkami umowy kapitulacyjnej, oficerowie znajdujący się w koszarach we Włodzimierzu, uzyskali zgodę na odejście. Grupa licząca około 500 żołnierzy, pośród których był Marian Bernaciak, zaraz po opuszczeniu koszar została aresztowana. Początkowo prowadzeni pieszo, a następnie załadowani do wagonów kolejowych byli wiezieni na wschód. Jednak Bernaciakowi, wraz z innymi kilkoma towarzyszami udało się zbić z transportu za stacja w Szepetówce. Wówczas pieszo powrócił do rodzinnego Zalesia, gdzie dotarł pod koniec października 1939 r. Tam bardzo szybko, bo już od początku 1940 r., rozpoczął pacę konspiracyjną w struktur konspiracyjnych ZWZ na terenie Ryk. W tym celu na ulicy Szkolnej założył księgarnię będącą punktem kontaktowym, jak również w Dęblinie przy ulicy Warszawskiej drukarnię, pod przykrywką której drukowano materiały na potrzeby konspiracyjne.

Pod koniec 1942 r. „Dymek” został mianowany szefem Kedywu w Podobwodzie A (Dęblin-Ryki), pełniąc to stanowisko do jesieni 1943 r. Wówczas działalność niepodległościowa Bernaciaka zostaje wykryta przez okupanta niemieckiego, co zmusza go do ukrywania się. Przyjmując nowy pseudonim – „Orlik” – stworzył zbrojny oddział, tzw. grupę lotną, która skupiała w swych szeregach pragnących walczyć z okupantem oraz także zmuszonych do ukrywania. Początkowo grupa liczyła 7 żołnierzy, którzy ukończyli kurs w szkole podoficerskiej, zorganizowanej z inicjatywy Bernaciaka.

W okresie okupacji niemieckiej oddział dowodzony przez „Orlika” przeprowadził szereg akcji dywersyjno-sabotażowych, których celem miało być osłabianie podstaw gospodarczych okupanta oraz funkcjonowania jego administracji. Jednym z głównych zadań było stanie na straży porządku publicznego, prowadząc walkę z bandami rabunkowymi oraz wszelkim przejawem przestępczości pospolitej, a także likwidowanie konfidentów. Duże znaczenie posiadała prowadzona działalność propagandowo-informacyjna pośród polskiego społeczeństwa. Do największych akcji bojowych w okresie okupacji niemieckiej można zaliczyć: akcja rekwizycyjna na magazyny w Kocku i walka stoczona z policja grantową, żandarmerią niemiecką i gestapo (21 marca 1944), rozbicie szkoły Hitlerjugend w Brzozowej (31 maja 1944), akacja na majątek niemiecki w Kluczkowicach (14 lipca 1944) oraz udaremnienie wysadzenia składnicy amunicji w Stawach (26 lipca 1944).

W lutym 1944 r. po włączeniu oddziału ppor. Zygmunta Matysiaka „Sępa”, oddział „Orlika” liczył około 50 żołnierzy. W marcu 1944 r. funkcje zastępcy Bernaciaka objął ppor. Władysław Antoszczak „Szary”, a sprawujący dotychczas to stanowisko ppor. Wacław Kuchnio „Spokojny” przejął stanowisko adiutanta. Oddział składał się wówczas z trzech plutonów. Na przełomie kwietnia i marca 1944 r., zgodnie z planem Odtwarzania Sił Zbrojnych, oddział „Orlika” wszedł w skład odtwarzanego w Obwodzie AK Puławy przedwojennego 15 pp „Wilków” w Dęblinie. Od tego momentu oddział występował pod nazwą Oddział Partyzancki 1./15. pp.

W trwającej w lipcu 1944 r. akcji „Burza” oddział „Orlika” nie wziął większego udziału. Natomiast 26 lipca Marian Bernaciak na jego czele wkroczył z uroczystą defiladą do opuszczonych przez okupanta Ryk witany radośnie przez mieszkańców. W trakcie świętowania odzyskanej niepodległości doszło do spotkania z patrolem wojsk sowieckich, który przybył do miasteczka. Po powitaniu przez „Orlika” i krótkiej wymianie zdań patrol odjechał w kierunku Warszawy. Tego samego dnia oddział „Orlika” udał się do składnicy amunicji w pobliskich Stawach, gdzie nie dopuścił do jej wysadzenia przez opuszczających ją Niemców. Po zajęciu składnicy oddział dokonał dozbrojenia i uzupełnienia amunicji.

Pod koniec lipca 1944 r. Marian Bernaciak dokonał rozformowania oddziału. Po ukryciu broni i amunicji, nadal utrzymywał ciągły kontakt z kilkoma najbardziej zaufanymi podwładnymi. Natomiast żołnierze pozostając na kwaterach i placówkach zobowiązani zostali do oczekiwania na dalsze rozkazy. W drugiej połowie sierpnia 1944 r. zgodnie z rozkazem gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego wzywającym do ponownej mobilizacji oddziałów zbrojnych, celem pójścia na pomoc walczącej Warszawie, żołnierze z OP 1/15 pod dowództwem mjr. Bernaciaka, podjęli próbę przemarszu małymi grupami w kierunku stolicy. Po dotarciu do Garwolina, na skutek szczelnego pierścienia stworzonego przez Armię Czerwoną, dalszy marsz został udaremniony.

W marcu 1945 r., m.in. na skutek przesunięcia się sił radzieckich w kierunku zachodnim, a wraz z nimi linii frontu „Orlik” podjął decyzję o odtworzeniu oddziału składającego się w przeważającej części z osób zagrożonych aresztowaniem. Na przełomie marca i kwietnia 1945 r. do oddziału „Orlika”, jako I pluton – dołączona została grupa żołnierzy z 30 Poleskiej DP AK, uciekinierów z obozu NKWD w Skrobowie, nad którą dowództwo objął ppor. Piotr Mierzwiński „Wierny”. W maju 1945 r. zgrupowanie Bernaciaka podzielone zostało na cztery plutony. Po likwidacji AK w styczniu 1945 r. zgrupowanie do sierpnia 1945 r. podlegało DSZ, a od września 1945 r. weszło w struktury Zrzeszenia „WiN. M. Bernaciak pełnił stanowisko dowódcy nad zgrupowaniem oddziałów WiN w Inspektoracie Puławy, a także stanowisko zastępcy inspektora do spraw bezpieczeństwa.

W wyniku dużego nasilenia działaniami ze strony UB, MO, KBW, WP i NKWD terenu zajmowanego przez oddział „Orlika”, Bernaciak podjął decyzję przeformowania dotychczasowych struktur zgrupowania, dzieląc je w lipcu 1945 r. na zakonspirowane drużyny dywersyjne, wspomagane terenową siecią organizacji. Taki stan przetrwał do wiosny 1946 r., kiedy zgrupowanie zostało podzielone na dwa pododdziały. Pierwszym obejmującym północną część Inspektoratu Puławskiego dowodził ppor. Wacław Kuchnio „Spokojny”, a drugim obejmującym cześć południową por. Zygmunt Wilczyński „Żuk”. Zgrupowanie Mariana Bernaciaka „Orlika” obejmowało zasięgiem swego działania obszar trzech województw: warszawskiego (pow. Garwolin), lubelskiego (Kraśnik, Puławy, Lubartów, Łuków) oraz kieleckiego (Kozienice).

Od pierwszych dni sowieckiej okupacji zgrupowanie dowodzone przez Mariana Bernaciaka było obiektem nieustannych działań pacyfikacyjnych ze strony MO, UB, WP, KBW oraz ACz. Urzędy bezpieczeństwa podejmowały nieustanne próby wewnętrznego rozbicia struktur podziemia, dekonspirując poszczególnych jego członków, po przez tworzenie terenowych siatek tajnych agentów i informatorów, wspieranych często przez członków lokalnych struktur PPR, stanowiących cenne źródło informacji. W latach 1944–1946 organizowane były wielokrotnie operacje połączonych sił polskiego i sowieckiego wojska oraz sił bezpieczeństwa celem spacyfikowania zgrupowania „Orlika”.

W połowie listopada 1945 r. rozpoczęto akcję likwidacji oddziału „Orlika” dowodzoną przez mjr. Szulgina. Kierownictwo nad grupami operacyjnymi na terenie powiatu garwolińskiego powierzone zostało kpt. Józefowi Światło – zastępcy kierownika WUBP w Warszawie, który podczas całej akcji osobiście czuwał nad pozyskiwaniem agentów oraz prawidłowym przebiegiem prowadzonych śledztw.

Od kwietnia do czerwca 1945 r. trwała operacja powołanej specjalnie w tym celu Grupy Operacyjnej Deblin-Irena dowodzonej przez płk. Włodzimierza Dębowskiego – szefa WBW Kielce, w której organizowaniu wziął udział gen. Karol Świerczewski. W operację obejmującą swym zasięgiem tereny powiatów Garwolin, Puławy i Kozienice, zaangażowanych było łącznie około 2000 żołnierzy i funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa. Jednak nie przyniosła ona oczekiwanych rezultatów.

Nieskuteczne działania wojska i służb bezpieczeństwa mające doprowadzić do ujęcia „Orlika”, skłaniały wielokrotnie ich przedstawicieli do podejmowania rozmów z Bernaciakiem, mających skłonić do ujawnienia się wraz ze swoimi żołnierzami i zaprzestania dalszej walki, a zarazem zapewniających, że nikt wówczas nie zostanie pociągnięty do żadnej odpowiedzialności karnej. Również i tą drogą prowadzone działania nie przyniosły zamierzonych rezultatów. Pośród wielu takich propozycji „Orlik” odrzucił m.in. prośbę skierowaną w dniu 27 czerwca 1945 r. przez por. Romualda Pomorskiego – kierowania PUBP w Garwolinie oraz prośbę skierowaną przez przedstawiciela Armii Czerwonej ppłk. Kryłowa w dniu 18 sierpnia 1945 r.

Obok walki zbrojnej zgrupowanie „Orlika” prowadziło szeroko zakrojoną działalność o charakterze wywiadowczym polegającą na gromadzeniu informacji o charakterze politycznym, gospodarczym, społecznym i wojskowym. Pozyskane tą drogą informacje wykorzystywano m.in. do uskutecznienia walki bieżącej.

 Także na wielką skalę prowadzone były akcje propagandowe przeciwko władzy komunistycznej pośród polskiego społeczeństwa polegające m.in. na kolportowaniu prasy konspiracyjnej oraz materiałów propagandowych wydawanych w formie odezw, apeli, ulotek oraz różnych druków okolicznościowych. Do pracy propagandowej zaliczało się również zrywanie państwowych plakatów i obwieszczeń, wypisywanie haseł antypaństwowych w miejscach publicznych, czy propaganda szeptana. Spośród wielu materiałów propagandowych kolportowanych na terenie Inspektoratu Puławskiego znane są: odezwa – „Orlik do społeczeństwa”; ulotki – „Katyń Puławski”, „Do żołnierzy biorących udział w akcjach pacyfikacyjnych”, „Głosujemy 3 razy NIE”.

Prasa i materiały propagandowe miały za cel uświadomienie polskiemu społeczeństwu zasadności prowadzenia dalszej walki zbrojnej i stawiania ogólnonarodowego oporu przeciwko władzy komunistycznej. Także kierowane do członków PPR, przedstawicieli władzy państwowej, żołnierzy WP oraz funkcjonariuszy MO i UB miały nawoływać do zaprzestania prowadzenia dalszej bratobójczej walki, jak również przestrzegać o nieodzownej karze dla tych którzy jej nie zaprzestaną.

Natomiast do największych akcji zbrojnych należą zgrupowania należało: rozbicie trzech grup KBW, WP, UB pod Wolą Zadybska (13 kwietnia 1945), rozbicie PUBP w Puławach (24 kwietnia 1945 r.), bitwa z siłami KBW i UB liczącymi ok. 700 ludzi w Lesie Stockim (24 maja 1945 r.), rozbicie posterunku MO w Żelechowie, rozbicie posterunku MO w Adamowie, Bąkowiec, Dęblin.

W nocy z 23 na 24 czerwca 1946 r. w Życzynie „Orlik” uczestniczył w odprawie dowództwa Inspektoratu Puławskiego WiN. Powracając z niej w dniu 24 czerwca wraz z pięcioma żołnierzami wstąpił we wsi Piotrówek do kowala, celem podkucia konia, który zgubił podkowę. Sołtys wsi Jan Maraszek, widząc że przybyli podejrzanie wyglądający mężczyźni, postanowił zawiadomić o tym odpowiednie władze. Wysłał więc syna z widomością o tej sytuacji na posterunek MO w Trojanowie. Przybyły na miejsce 1 Pułk Saperów z 1 DP wraz z funkcjonariuszami UB i MO rozpoczęli obławę na „Orlika” i jego żołnierzy. Podczas próby wycofania się zginął „Obarek”, natomiast „Orlik” biegł dalej w stronę lasu Trojanowa, na skraju którego pozycje do ataku przyjęli milicjanci, oddając co chwilę serie strzałów z karabinu maszynowego. Z drugiej strony od wsi Piotrówek zamknięty przez oddział wojska znalazł się pod obustronnym obstrzałem. Był w sytuacji bez wyjścia. Został raniony w okolice kolana i lewe ramię, nie mając już żadnych szans na ucieczkę, sam pozbawił siebie życia, oddając z pistoletu strzał pod brodę. Postąpił tak ponieważ, ze względu na pełnione stanowiska, chronił innych przed ewentualnym wyjawieniem posiadanych informacji. Podczas obławy aresztowani zostali Stanisław Grzęda „Kret” i Kazimierz Piskała „Kotek”. Natomiast szczęśliwie uciec udało się dwóm pozostałym żołnierzom Kazimierzowi Wojtasiowi „Gromowi” oraz Edmundowi Rodakowi „Piorunkowi”.

Ciało „Orlika” przewiezione zostało do WUBP w Warszawie. W celu rozpoznania zwłok sprowadzeni zostali rodzice „Orlika” – przetrzymywani byli w areszcie, a także jego łączniczka Halina Rybakowska „Iskierka” oraz Józef Goc i Wacław Modliński – jego żołnierze. Wszyscy potwierdzili, że rozpoznawane przez nich ciało należało do Mariana Bernaciaka. Wówczas rozpoczął się trwający kilkadziesiąt lat proces zakłamywania prawdy i wymazywania z powszechnej pamięci osoby bohatera jakim był Marian Bernaciak. 4 lipca 1946 r. jego ciało zostaje potajemnie pochowane w zbiorowej mogile na cmentarzu Bródnowskim w Warszawie. W tym samym miejscu pochowanych zostało również wielu innych bohaterów polskiego państwa podziemnego, pośród których znalazł się ppor. Zygmunt Kęska „Świt” – żołnierz „Orlika”.

Po śmierci „Orlika” funkcje inspektora bezpieczeństwa objął por. Zygmunt Wilczyński „Żuk”. Nadal zachował swój kształt układ organizacyjny zgrupowania podzielony na dwa pododdziały dowodzone przez ppor. Wacława Kuchnia „Spokojnego” – północ inspektoratu (pow. Garwolin) oraz Zygmunta Wilczyńskiego „Żuka” – centralna część inspektoratu (pow. Puławy). Kres działalności położyło ujawnienie się oddziałów w marcu 1947 r. „Spokojny” ujawnił się w 25 marca w PUBP w Garwolinie, natomiast „Żuk” 26 marca w PUBP w Puławach.

Miejsce spoczynku ciała M. Bernaciaka pozostawało nieznane do początku lat 90-tych. Wówczas kiedy już nastąpiły przemiany systemowe i można było mówić o zakazanych dotychczas przez propagandę komunistyczną rzeczach brat „Orlika” – Lucjan podjął próby odszukania miejsca pochówku. Odnalazł je przy kwaterze 45N na Cmentarzu Bródnowskim, gdzie znajdowały się szalety. Działania podjęte przez duża grupę osób – m.in. rodzinę, kombatantów – zostały zwieńczone w 2001 r. ustawieniem w tym miejscu pomnika upamiętniającego M. Bernaciaka oraz innych spoczywających wraz z nim bohaterów narodu polskiego.

Całość kwartalnika w załączniku.

 

 

Share
Załączniki:
Pobierz plik (MYŚL PRASKA nr10 - druk.pdf)MYŚL PRASKA nr10 - druk.pdf[ ]533 Kb